Badania medyczne dla biegaczy startujących w zawodach

Parę tygodni temu w czasie maratonu w Poznaniu nastąpiło przykre zdarzenie. Jeden z biegaczy w czasie biegu zasłabł i umarł na trasie biegu. Trąbiono później o tym w mediach… niestety nikt nie pokusił się na bardziej złożoną analizę i próbę odpowiedzi na pytanie: czy tej tragedii można było uniknąć i jak to można było zrobić. Mnie niestety brakuje wiedzy medycznej, żeby napisać coś sensownego na ten temat. Ale jest coś co mogę zrobić. Jakiś czasu o badaniach lekarskich przed maratonem pisali Michał i Emilia.

Również ja chciałbym włączyć się do tej małej (niezorganizowanej) akcji i polecić wszystkim biegaczom przed udziałem w zawodach wizytę u lekarza (który może nas skierować na dalsze badania). Analizując różne fora biegowe i teksty w Internecie wychodzi na to, że jeśli mamy ograniczoną ilość czasu i zasobów warto je poświecić na wykonanie badań krwi, wizytę u kardiologa, który może nas skierować na EKG spoczynkowe i EKG wysiłkowe.

Ja badania krwi robiłem 2 lata temu. W zeszłym tygodniu oddałem krwi do analizy i po prawie półtorarocznej przygodzie z bieganiem okazało się, że w morfologii niespecjalnie coś się zmieniło przez ten czas (spadł trochę cholesterol, który wcześniej był w normie). EKG spoczynkowe – tutaj w wynikach również wszystko ok. EKG wysiłkowe – to dopiero przede mną. O tym jak wygląda EKG wysiłkowe w praktyce można przeczytać w relacji Michała

Po co te wszystkie badania (zwłaszcza EKG)? Mogą one pozwolić odkryć ukryte wady serca, które mogą być dla nas niebezpieczne przy intensywnym wysiłku. I nie myślcie sobie, że jeśli biegacie w zawodach na 5 czy 10 km to jesteście bezpieczeni, a zagrożenie stanowi dopiero maraton… Akurat jeśli chodzi o intensywność wysiłku to w biegu na 10 km jest ona znacznie większa niż w przypadku dłuższych dystansów. Trzeba pamiętać, że czym krótszy dystans tym większe tempo biegu, większy puls i ciśnienienie. Dłuższe dystanse biegnie się bardziej na spokojnie… i liczy się wytrzymałość a nie szybkość zbudowana na dużym wysiłku.

Nie chce nikogo straszyć… bo wiem, że to nie działa… ale gorąco apeluję: jeśli bieganie jest dla Was czymś więcej niż zwykłym truchtaniem (innymi słowy jeśli zaczynacie startować w zawodach biegowych) to sprawdźcie swój stan zdrowia (a później powtarzajcie badania w miarę możliwości raz na 2 lata, morfologię można raz na rok robić). Może w ten sposób uda się zmniejszyć ryzyko wystąpienia kolejnych tragedii jak ta w Poznaniu.

Biegajmy, ale z głową! :)