Bieganie ze słuchawkami czy bez?

Spotykając na trasie innych biegaczy zauważyłem, że wielu z nich w czasie biegania słucha muzyki (lub czegoś innego – może audiobooka). Osobiście mnie takie rozwiązanie raczej średnio odpowiada, dlatego że:

1) Kiedy wychodzę pobiegać to chcę odpocząć. Chcę odpocząć od zgiełku, od wiecznego hałasu, od wszędobylskiej muzyki. Potrzebuję ciszy!

2) Skupienie na muzyce utrudnia skupienie na własnym organizmie oraz na technice biegu.

3) W sytuacji gdy biegam np. w lesie wolę posłuchać odgłosów natury.

4) Trzeba też pamiętać o kwestii bezpieczeństwa. W momencie, kiedy biegniemy słuchając muzyki trudniej chociażby zorientować się, że właśnie zbliża się do nas rowerzysta, który może na nas wpaść jeśli minimalnie zmienimy kierunek swojego biegu. W sumie rowerzyści to i tak „pikuś”, bo na biegaczy czekają również inne nieprzyjemności. Oto relacje jednej z biegaczek z Warszawy, które parę tygodni temu została zaatakowana w czasie treningu: http://przyjemnoscbiegania.blogspot.com/2011/10/bezpieczenstwo-w-czasie-biegu.html

Słuchanie muzyki w czasie biegania wyobrażam sobie tylko w jednej sytuacji… w czasie biegania na bieżni na siłowni. Bez tego trening to jednak wielka nuuuuda!

Dodane później: przypomniał mi się jeszcze jeden powód dlaczego rezygnuję z odtwarzacza mp3. Obecnie wychodząc z domu mam wrażenie, jakbym ze sobą zabierał całą masę sprzętu (mam oddzielny GPS i osobny pulsometr) – dorzucę odtwarzacz mp3 i jeszcze parę akcesoriów i wkrótce trzeba będzie to dźwigać w plecaku…