Do przodu

kciukDo przodu – może jeszcze nie jest idealnie, ale czuję że jestem na dobrej drodze do powrotu do regularnych treningów. Ostatnie 2 tygodnie to 5 treningów, o jeden mniej niż planowałem (z tym, że problem leżał w braku czasu a nie motywacji). Od czasu maratonu pierwszy raz zaliczyłem trochę dłuższy trening (10 km), więc jest postęp :) Czy zaczyna mi się biegać lżej? Z 2 tygodnie temu w czasie porannego treningu już od pierwszych metrów miałem wrażenie, że jest spora poprawa. Płynnie, lekko, przyjemnie – tak mi się biegło… z tym, że po jakimś czasie się zorientowałem, że to nie kwestia zwyżki formy ale tego, że biegłem z wiatrem ;)

Zainspirowany jednym z artykułów z ostatniego miesięcznika Bieganie (autor tekstu Marcin Nagórek stawia odważną i chyba trochę kontrowersyjną tezę, że złamać 3:30 h w maratonie jest stosunkowo łatwo i nie potrzeba do tego specjalnie dużego kilometrażu) zacząłem wplatać w swoje treningi więcej elementów ćwiczących szybkość. W zeszłym roku po treningach z 12tri.pl na których biegałem m.in interwały po 400 czy 800 m forma poszybowała w górę (i na jesieni udało mi się dwa razy poprawić życiówkę na 10 km) – tego samego życzyłbym sobie teraz :)

Ostatnio pisałem o tym, że zaczynam testy Nike Air Pegasus+ 30. Na razie za mną niewiele przebiegniętych kilometrów… ale tak, jak kiedyś pisałem wydaje mi się, że pierwsze wrażenie jakie tworzą buty po kilku treningach jest decydujące w ich ocenie. Pierwsze wrażenie po pięciu biegach jest bardzo pozytywne. Buty lekkie a przy tym dobrze amortyzowane. Mimo swojej lekkości bardzo wygodne. Żadnych problemów z tworzeniem się odcisków – za to lubię buty Nike :) Estetycznie? Miodzio.  Solidny bieżnik sprawia, że tak samo dobrze jak na asfalcie radzą sobie także i w terenie. Z tego co wyczytałem są przeznaczone dla biegaczy ze stopą neutralną i supinującą… ale na mnie (lekkiego pronatora) również zdają się pasować :) Na razie nie mam żadnych zarzutów do Pegasusów… a wręcz przeciwnie bo powoli zaczynam rozumieć dlaczego jest to np. ulubiony model butów jednego z naszych czołowych 800 metrowców – Adama Kszczota.  Od momentu kiedy dostałem je do testów biegam tylko w nich – co jest chyba najlepszą pochwałą.

Zbliża się tegoroczna edycja Biegnij Warszawo. Nie wiem czy pamiętacie ale w zeszłym roku Nike wymyślił rywalizację między lewą i prawą stroną Warszawy. W tym roku rywalizacja przenosi się na wyższy szczebel… być może już widzieliście na FB jak Wasi biegający znajomi wrzucali hashtagi #DLAPOL lub #DLAWAW? Jeśli ciekawi Was o co chodzi w tegorocznej zabawie wymyślonej przez Nike to zapraszam na stronę tego wydarzenia na Facebooku: tutaj

Jakiś czas temu wydawało mi się, że przeczytałem (prawie) wszystkie książki dostępne w Polsce o tematyce biegowej. Przez parę miesięcy trochę mniej śledziłem co się dzieje na rynku wydawniczym… a tutaj miła niespodzianka bo Wydawnictwo Galatyka (które możecie kojarzyć z wydania w zeszłym roku książki Scotta Jurka) przygotowało kilka premier. Na pewno warto zwrócić uwagę na książkę o Albercie Salazarze (znanym trenerze, a wcześniej biegaczu) i o Christie Wellington (pewnie nawet jeśli specjalnie się nie interesujecie triathlonem to możecie kojarzyć to nazwisko). Ale to nie wszystko… spis wszystkich książek o tematyce sportowej wydanych przez Wydawnictwo Galaktyka znajdziecie tutaj

To by było na tyle… wygląda na to, że z powrotem do regularnego biegania udaje mi się wrócić do regularnego pisania (ale może nie będę póki co zapeszał!) :)