Gdybym jeszcze raz zaczynał(a) biegać – część 5

Tak jak ostatnio wspominałem to jeszcze nie koniec cyklu „Gdybym jeszcze raz zaczynał(a) biegać…”. Dzisiaj trochę krótsze (ale równie treściwie) przemyślenia Kuby autora bloga formatownia.pl (chyba jeden z pierwszych blogów biegowych, na które natrafiłem szukając w sieci blogujących biegaczy):

Gdybym zaczął jeszcze raz…

 Biegałbym zawsze wg jakiegoś planu treningowego. Bieganie bez planu w moim przypadku się nie sprawdziło. Plan zawsze dawał rezultaty i trzymał mnie w regularności treningowej. Bez planu nie było ani wyników, ani odpowiedniej kontynuacji między jednym biegiem a drugim.
Od początku też przeznaczyłbym 1 dzień w tygodniu na ćwiczenia siłowe. Nieważne gdzie, czy w domu, czy w siłowni – wyrobiłbym sobie taki nawyk, by wzmacniać inne mięśnie poza nogami. Do dziś tego nie potrafię robić i każda próba kończy się po 2 lub 3 tygodniach.
Nie kupiłbym zegarka do biegania. Czas nie jest wyznacznikiem dobrze zrobionej roboty i nie ma on absolutnie żadnego znaczenia na poziomie amatorskim. Wydaje mi się, że nie powinniśmy rozmawiać i pisać o swoich rekordach i uzyskanych czasach, ale o tym, jak bardzo oraz dlaczego piękny był nasz bieg i trening.

Oraz trochę dłuższe przemyślenia Leszka, autora bloga Leszek biega (przeczytajcie uważnie, co Leszek ma Wam do przekazania a później zajrzyjcie dodatkowo jeszcze na jakiego bloga – bo z różnych początkujących biegaczy, których treningi obserwuję od dłuższego czasu Leszek jest jednym z tych, którzy notują największy progres w wynikach – którego można pozazdrościć):

Gdybym jeszcze raz zaczynał biegać to…

Moją pierwszą myślą na ten temat było „wcześniej zacząłbym biegać”.
Zacząłem regularnie biegać 1,5 roku temu – mając już 35 lat a fajnie
by było gdybym zaczął biegać nawet 10 lat wcześniej czyli od razu po
studiach. W trakcie studiów sportu mi nie brakowało ale potem, już w
pracy siedziałem codziennie 8 godzin przed komputerem.
Trochę przewrotnie podejdę do tematu „gdybym jeszcze raz zaczynał
biegać” bo chciałbym udzielić jako główną odpowiedzi „zrobiłbym to
samo”. Wiadomo że nie osiągnąłem wszystkiego co sobie zaplanowałem ale
trudno mi w mojej na razie krótkiej przygodzie z bieganiem znaleźć
punkty które chciałbym zmienić. Dlatego wypunktuję to co uważam że
powinno się zrobić i to zrobiłem gdy zacząłem regularne bieganie.

1. zaczynaj ostrożnie
Moje pierwsze regularne biegi to około 5km średnio 3 razy w tygodniu.
Dla innych dystans może być najpierw krótszy.
2. powoli zwiększaj objętość
Po około dwóch miesiącach zacząłem wydłużać biegi – najpierw do 6, potem do 8km.
3. znajdź motywator
Dla mnie było to kilka rzeczy: biegałem z telefonem który zapisywał
trasy, potem eksportowałem to i na komputerze analizowałem moje
treningi – trasę, prędkość, dystans. Motywowały mnie coraz lepsze
czasy osiągane na jednej z typowych tras (tego akurat nie powinno się
zalecać, powinno się biegać spokojnie). Ostatnim moim motywatorem była
i nadal jest społeczność internetowa – forum bieganie.pl potem mój
blog biegowy leszekbiega.pl i grupa biegaczy-blogaczy. Dobrze wiedzieć
że nie jest się odosobnionym w swoim hobby, mieć kogo zapytać o zdanie
gdy czegoś nie wiemy itd.
4. jeżeli chcesz – znajdź sobie odległy ale realny cel
To w sumie można zaliczyć do motywatorów – dla mnie takim
nieosiągalnym przez całe życie celem było przebiegnięcie maratonu.
Postawiłem więc sobie taki cel, wyznaczyłem datę – kwiecień 2012,
miejsce – Paryż, to wszystko aby się bardziej zmotywować do tego
bardzo ambitnego celu. Zaplanowałem to pół roku wcześniej i
konsekwentnie dążyłem do celu.
5. przed pierwszym poważnym biegiem zrób badania
U mnie badania wymusił start w Paryżu – we Francji wszyscy zawodnicy
wszystkich biegów (nie tylko maratonów) muszą mieć zaświadczenie od
lekarza. Jednak i tak chciałem takie badania zrobić – to bardzo ważne
bo pewien mały odsetek osób ma problemy zdrowotne które uniemożliwiają
start w długim biegu. Pamiętajcie o tym!
6. przed zwiększeniem kilometrażu dobierzcie buty u specjalisty
Różne są rodzaje badań które się robi przed dobraniem butów – ja
miałem zrobioną wideoanalizę w sklepie sportowym i taki rodzaj badań
polecam. Bardzo szeroka jest gama dostępnych butów do biegania i nie
każdy pasuje do twoich stóp. Dlatego polecam udać się do sklepu
sportowego który ma sprzęt do wideoanalizy i tam zrobić to badanie i
kupić na miejscu buty (wtedy zwykle badanie jest gratis). Nie trzeba
wydawać dużych pieniędzy na takie buty ale nie ma sensu też żałować.
Buty to najważniejsza część wyposażenia biegacza, źle dobrane mogą
zrobić krzywdę.
7. unikaj kontuzji i przetrenowania
Nie jest trudno przesadzić z bieganiem albo złapać kontuzję.
Szczególnie gdy tak jak ja jest się nowym biegaczem oderwanym od
komputera po wielu latach. To że nie przydarzyło mi się nic takiego od
kiedy biegam uważam za jeden z największych sukcesów. Biegam
regularnie ale nie za często – co drugi dzień. Dystans tygodniowy też
nie jest za duży, zwykle około 50km +/- 10km. Tak naprawdę
najważniejsze w bieganiu jest żeby biegać a nie leczyć kontuzje…
8. jeśli startujesz w zawodach to spróbuj zainteresować nimi najbliższych
Jeżeli się uda to będziesz miał najlepszy z istniejących dopingów.
Moje małe córki były już kilka razy były ze mną na biegach, starsza
nawet już biegła w zawodach i podobało się. Wyjazdy na zagraniczne
maratony z żoną mogą być odskocznią od codziennego życia, a
jednocześnie turystyczną i sportową przygodą – takie „przyjemne z
pożytecznym”. Przy okazji jest szansa że ktoś z najbliższych sam
zainteresuje się bieganiem a to bardzo ułatwia życie i biegaczowi i
wpływa pozytywnie na zdrowie osoby zarażonej bieganiem!

Krótko mówiąc: „gdybym jeszcze raz zaczynał biegać to… też zacząłbym biegać!”.