Odżywki dla biegacza – czy naprawdę pomagają?

„Przemek po co Ci te batony energetyczne?”

Jeśli przy okazji dłuższych biegów (15 km, półmaraton i więcej) korzystacie z batonów energetycznych, żeli czy innych tego rodzaju specyfików pewnie zaczęliście otrzymywać od rodziny/znajomych pytania: a nie mógłbyś zjeść kanapki/zwykłego batonika/coś innego bardziej naturalnego. Nie wiem czy zaczęliście się nad tym dłużej zastanawiać (a może w ogóle nie stosujecie takich produktów bo macie z góry negatywne podejście), ale pytanie jest jak jak najbardziej zasadne.

Ja na temat produktów energetycznych i szerzej rzecz biorąc różnych odżywek (mógłbym napisać wspomagaczy… ale to słowo budzi negatywne konotacje).

Zanim jednak spróbuję się odnieść do tego pytania chciałbym się z Wami podzielić wrażeniami z testów kilku różnych produktów, z którymi ostatnio miałem do czynienia.

Batony Chia Charge Polska

O produktach Chia Charge pewnie już czytaliście na paru innych blogach (jeśli nie to jestem zdziwiony :) ). Sam koncept jest bardzo ciekawy – zamiast faszerować się chemią firma postanowiła na produkty oparte na naturalnych składnikach tzw. super foods (zwłaszcza chodzi tutaj o nasiona Chia znane również jako szałwia hiszpańska – znane w Polsce chyba za sprawą Scotta Jurka i jego autobiografii). Co ważne – to nie tylko chwyt marketingowy – jak się spojrzy na skład produktów to faktycznie widać, że jakościowo są to produkty ze znacznie wyższej półki niż konkurencja. Ale jakość to nie wszystko… bo liczy się też smak.

Naturalny skład… to pewnie też naturalny smak (naturalny smak to nie dla wszystkich zaleta ;) ). Szczerze mogę napisać, że tak dobrych batonów energetycznych jeszcze nie jadłem. Świetny smak, dobra konsystencja (baton łatwo się gryzie, nie jest gumowaty jak wiele innych podobnych produktów), konkurencyjna cena… Wróżę Chia Charge sukces rynkowy :) Warto zaznaczyć, że Chia Charge to nie tylko batony, ale również saszetki (czyli zamiennik żeli) z różnymi orzechami, ziarnami (polane miodem) oraz masła orzechowe.

Napój izotoniczny dedykowany dla biegaczy – nowość od Oshee

OSHEE 750 ml RUNNERS Orange copyNie wiem czy już widzieliście w sklepach nowy wariant napoju izotonicznego firmy Oshee. Wariant o smaku pomarańczowym. Co ciekawe – reklamowany jako produkt przeznaczony dla biegaczy. Wszystko za sprawą dodatkowego składnika – kolagenu. Z tego co deklaruje producent – zawartość kolagenu ma pozytywnie wpływać na nasze stawy. Ile tego koleganu jest w jednej butelce napoju i czy ta zawartość ma jakieś znaczenie dla naszego zdrowia – mnie to trudno ocenić, bo nie jestem z wykształcenia dietetykiem. To co, mogę ocenić to smak produktu – w porównaniu z innymi wariantami Oshee oceniam zdecydowanie na plus (chociaż muszę przyznać, że w momencie kiedy dałem do spróbowania Oshee kolegom i koleżankom z pracy to opinie były podzielone… ale myślę, że to kwestia braku przyzwyczajenia do izotoników).

Napój izotoniczny specjalnie dla biegaczy? W moim odczuciu to przede wszystkim rozwiązania z zakresu marketingu, które w celu zdobycia nowych klientów tworzy dodatkowe warianty produktu, które mogą zachęcić nowe osoby do kupowania danej marki. Jeśli jesteście biegaczami i wchodzicie do sklepu to widzać napój „specjalnie dla biegaczy” istnieje większa szansa, że spróbujecie Oshee niż gdybyście patrzyli na produkt Oshee jako jeden z wielu izotoników. Tak to działa – firmy o tym wiedzą, stąd stosują takie zabiegi. Żeby było jasne: ja nie widzę w tym nic złego :) Czym więcej produktów dedykowanych dla biegaczy tym lepiej, czyż nie? :)

My Protein masło z orzechów nerkowca

Odżywki firmy MyProtein

Nie wiem czy wcześniej kojarzyliścię markę MyProtein – ja znałem ją głównie dlatego, że mają w ofercie odżywki białkowe dla wegetarian i wegan. MyProtein w swojej ofercie ma szereg produktów dedykowanych dla biegaczy – zajrzyjcie na ich stronę, żeby zapoznać się z ofertą (swoją drogą wyrazy uznania dla osób przygotowujących stronę – fajnie gdy możemy dostać rekomendacje odnośnie produktów w zależności od sportu który uprawiamy bądź celu, który chcemy osiągnąć (cel w tym wypadku to np. odchudzanie, ale również zdrowa, zrównoważona dieta czy budowanie siły i masy mięśniowej). Ja póki co spróbowałem dwóch produktów tej firmy – batonów energetycznych oraz masła orzechowego z nerkowców. Moje pierwsze wrażenia? Batony z fajną konsystencją, smakowo ok (ja próbowałem wariantu czekoladowo pomarańczowego – napisałem, że smak „ok” bo nie jest to połączenie, które najbardziej lubię… może inne warianty smakowe bardziej by mi przypadły do gustu), skład niezły – dużo kofeiny :) Batony swoją drogą… ale MyProtein skradło mi serce masłem orzechowym z orzechów nerkowca. Tak dobrego masła orzechowego jeszcze nie jadłem! (a mam spore doświadczenie w tym polu) Mega smak plus wysokiej jakości skład (brak chemii) – to lubię :)

… ale co z tymi odżywkami?

Jaki jest sens stosowania odżywek? Podam bardzo prosty przykład – w momencie, kiedy biegniemy półmaraton powinniśmy w trakcie biegu zapewnić sobie dodatkowy zastrzyk energii (utrzymywanie w czasie biegu określone poziomu cukru pozwala również na spalanie tłuszczu – także paradoksalnie suplementy mogą nam ułatwić zrzucić zbędne kilogramy, znacznie szybciej niż gdybyśmy korzystali w trakcie treningu tylko z wody). Zwykły baton? Po pierwsze rozpadłby się, po drugie zjedzenie zwykłego batona w pełnym biegu jest dość niewygodne, po trzecie nasz żołądek przy takim wyborze mógłby różnie zareagować… stąd zastrzyk energetyczny w formie żelu (chociaż trzeba mieć na uwadze to, że bywają osoby, których żołądek kiepsko reaguje na takie specyfiki… dlatego warto je testować na treningu a nie na ważnych dla nas zawodach).

Druga sytuacja w której stosowanie odżywek ma sens dotyczy naszego zwykłego tygodnia. Żyjemy w czasach, w których pracujemy bardzo dużo, ciągle gdzieś pędzimy, ciągle nie mamy czasu. Nie mamy również czasu na pełnowartościowy posiłek. W momencie, kiedy wychodzimy z pracy po 8 godzinach (jeśli jesteśmy takimi szczęśliwcami, że nie mamy nadgodzin) to idąc od razu na treningu może nam brakować energii. Trudno czasem znaleźć czas na dwa większe posiłki (bo o ile na lunch zdążymy wyskoczyć, to po 2-3 godzinach trudno znów się wyrwać z pracy na kolejny posiłek). I tutaj mogą nas np. wspomóc szejki, które w jakimś stopniu mogą zastąpić nasz posiłek. Nie jest to najlepsze rozwiązanie… ale dla niektórych osób najbardziej optymalne.

Które legalne odżywki działają?

Jeśli chodzi o specyfiki dla biegaczy to naukowo potwierdzoną skuteczność mają kofeina, beta alanina. Opinie odnośnie BCAA są podzielone. Z odżywek działa również kreatyna – ale ona służy głównie budowaniu masy mięśniowej – nie wszyscy biegacze mają zapędy w tym kierunku (raczej jest odwrotna tendencja – do zrzucania zbędnych kilogramów, nawet kosztem siły).

  • Z kofeiną sprawa jest prosta – zamiast korzystać z odżywek można sobie po prostu strzelić espresso tuż przed treningiem. Ale uwaga! Dla nieprzyzwyczajonego żołądka nadmiar kofeiny może spowodować konieczność wizyty w toalecie ;)
  • Dalej… beta alanina – specyfik do podawania przed treningiem. Jego skuteczność jest głównie udowodniona w przypadku biegaczy krótkodystansowych (czyli startujących w biegach do 1500 metrów). Beta alanina jest często obecna w odżywkach nazywanych jako „boostery przedtreningowe”. Z jej dawkowaniem trzeba uważać, bo już lekkie przedawkowanie może powodować nudności, wymioty. Ponadto ma pewien efekt uboczny występujący u wielu osób – swędzenie skóry.
  • BCAA? To przede wszystkim specyfik (a dokładniej rzecz biorąc aminokwasy) sprzyjający regeneracji. Jednak zdaniem części dietetyków to gra nie warta świeczki… dobrze zrównoważona dieta będzie miała podobne działanie (przy niższym koszcie).

Chciałbym jednak zwrócić Waszą uwagę na jedną fundamentalną kwestię. Nawet najlepsze odżywki mogą przyczynić się do poprawy formy o kilka, kilkanaście procent. Ich działanie jest ograniczone, kiedy je zostawimy z treningiem. Trening może przyczynić się do kilkudziesięciu procentowego wzrostu naszej wydajności. Zamiast się zastanawiać nad kupnem kolejnego suplementu lepiej dodać w tygodniu jeden dodatkowy trening – dla wielu amatorów taki zabieg przyniesie znacznie więcej dobrego. Krótko pisząc: ja o ile korzystam z odżywek nie traktuję ich jako sposobu na poprawienie wyników… nie tędy droga. Poprawa wyników to głównie trening :)

A Wy z jakich odżywek korzystaliście/korzystacie? Co polecacie? Co odradzacie?