Po 5 tygodniach przerwy

kalendarzZastanawiam się czy jeszcze ktoś tu zagląda… Ostatnio miałem zarówno przerwę od biegania jak i blogowania. Jak dzisiaj sobie policzyłem właśnie mija 5 tygodni od maratonu. To, że muszę sobie zrobić kilka tygodni przerwy jasne było następnego dnia po maratonie, kiedy ledwo chodziłem przez ból w obydwu stopach. Tak naprawdę kusiło mnie, żeby wyjść pobiegać już wcześniej… ale z drugiej strony bałem się, że za szybko wrócę do biegania z niewyleczoną kontuzją i znów będę musiał pauzować. Kiedy indziej znów planowałem wyjść pobiegać ale coś stanęło na przeszkodzie… a to brak czasu, a to kiepskie samopoczucie, a to inne plany – sami wiecie wymówek jest bardzo dużo…

Ale w końcu się zmobilizowałem i dziś wyszedłem trochę potruchtać :) Przez te 5 tygodni moja forma całkowicie wyparowała i na pierwszym kilometrze, kiedy organizm jeszcze protestował, czułem się jakbym dopiero zaczynał biegać. Biegłem niezbyt szybko, a tętno i tak wariowało (dokładnych wskazań nie podam bo nie miałem ze sobą pulsometra). Kilkaset metrów i coś zaczyna kłuć w klatce piersiowej… czy ja naprawdę jeszcze 5 tygodni temu byłem w stanie pokonać maraton? Na kolejnych kilometrach, kiedy się rozgrzałem już było lepiej… ale i tak co jakiś czas przechodziłem do marszu. Łącznie wyszło około 4 i pół kilometra… Najważniejsze jest to, że w czasie biegu nie czułem żadnego bólu – wygląda na to, że mogę już wrócić do biegania :)

W natłoku codziennych obowiązków bardzo łatwo się odzwyczaić od aktywności fizycznej (której ostatnio u mnie było naprawdę niewiele pomijając sporadyczną wizytę na basenie/siłowni). Co najgorsze ten brak aktywności powoduje spadek energii, gorsze samopoczucie, spięcie mięśni (od ciągłego siedzenia)… tego typu przerwa dobrze przypomina jak dla zdrowia ważne jest uprawianie sportu :)

W każdym razie wracam na ścieżki biegowe. Planów startowych na najbliższy czas póki co nie mam. Najważniejsze, żeby znów wrócić do regularnego biegania… i wtedy dopiero coś zacznę myśleć w tym temacie. Dopiero co przebiegłem maraton… ale teraz bardziej niż o kolejnym maratonie myślę o tym, żeby poprawić się na krótszych dystansach (i wreszcie wystartować w zawodach na 5 km). A więc przede wszystkim trzeba będzie popracować nad szybkością :)