Po co nam te medale?

Zdjęcie medalu - Biegnij Warszawo 2013

Po co nam medale z imprez biegowych?

Tak się dziś rano zacząłem zastanawiać – po co nam te wszystkie medale z masowych biegów? Kiedy startujemy w jakimś biegu po raz „enty” (tak jak ja parę dni temu startowałem trzeci raz w Biegu Niepodległości) i kiedy podchodzimy do tego biegu rekreacyjnie (vide ja parę dni temu) to dostajemy medal za co? Za przebiegnięcie 10 km? Przecież te 10 km często biegamy po kilka razy w tygodniu ;)

Na pamiątkę? Owszem – jeśli ktoś startuje w biegach masowych, raz, dwa razy w roku… wtedy później po paru latach kiedy spojrzy na półkę z medalami to patrząc na każdy z nich dobrze będzie pamiętał każdy z biegów… ale co z biegaczami, którzy startują po kilkanaście razy w roku? Po kilku latach startów to kilkadziesiąt zakurzonych medali…

Co z nimi tak naprawdę później można zrobić? Czy w ogóle potrzebujemy takich pamiątek… czy potrzebujemy medalu (a może i numeru startowego? bo są osoby, które zbierają również numery startowe), żeby zachować wspomnienia z ważnych dla nas biegów? Nie wiem jak to wygląda teraz ale parę la temu, kiedy startowałem w amatorskich zawodach MTB nie było tradycji rozdawania medali każdemu uczestnikowi, który dotarł do mety… może i lepiej?

No właśnie… co z tymi medalami można później zrobić? Przy moim podejściu do przedmiotów materialnych (które trudno nazwać w pełni minimalistycznym ale jest na pewno skierowane w tym kierunku) większość medali jest naprawdę dla mnie zbędnych… Ale co z nimi zrobić? Wyrzucić takie ładne medale? Wyrzucić medale, które często są zawieszone na biało czerwonej szarfie? Jakoś tego nie widzę… A może po prostu tuż przed biegiem być zdecydowanym, że z danego biegu medalu nie chcę? (ale z drugiej strony widzieliście, żeby ktoś na ciut mniejszych biegach na mecie mówił, że nie chce medalu? Ja w każdym razie nabrałem dziś rano wrażenia, że większość tych medali, które się walają zakurzone na półce… nie jest mi do niczego potrzebna. A może by tak zostawić tylko wybrane medale (z debiutu biegowego, z debiutu maratońskiego, z debiutu górskiego, z debiutu triathlonowego?). W końcu to nie medale decydują o tym czy wspomnienia z danego biegu utkwią w sercu i mojej pamięci…

Co Wy na ten temat sądzicie?