Powrót do biegania

Ze względu na planowany start w Biegnij Warszawo i poprawiający się stan kolana skróciłem o tydzień swoją przerwę posezonową. Czy to dobry, czy zły pomysł? W ten sposób będę miał trochę więcej czasu, żeby stopniowo wdrożyć się w regularne bieganie (zanim zacznę realizację planu przygotowań do maratonu). Rozpoczynając kolejny sezon biegowy obiecuję też sobie:

  • żeby biegać mniejsze dystanse ale częściej (będę starał się biegać co dwa dni),
  • nie biec nagle dwa razy dłuższego dystansu dlatego, że czuję że mogę,
  • nie zwiększać nagle kilometrażu z tygodnia na tydzień,
  • odpuścić sobie jakiekolwiek pomysły na treningi na szybkość czy ćwiczenia na siłę biegową, które mogą sprzyjać kontuzji,
  • do tego regularne rozciąganie po bieganiu…

i liczę, że będę mógł biegać bezboleśnie, bez kontuzji, bez przerw.

Wiem, że w ten sposób nie zacznę biegać znacznie szybciej, że wyniki na 10 km nie będą się poprawiać tak jak u innych biegaczy… ale póki co moim celem jest maraton w 2013, więc potrzebuję przede wszystkim biegać długo i daleko (a krótko ale szybko).

Póki co mam za sobą 2 krótkie biegi na 4 km (w sobotę i dzisiaj rano). Ani kolano, ani inna część nóg nie boli mnie po tych biegach. Byle tak dalej. Biegnie się stosunkowo nieźle… na pewno nie czuć takiego regresu jak w zeszłym roku, kiedy miałem przerwę 7 tygodniową a po niej organizm odczuwał trucht jako WB2.

Zeszły tydzień to też 3 wyjścia na basen. W sobotę drugi trening, na którym ćwiczyłem technikę Total Immersion, a później 22 długości basenu kraulem. Gdyby dwa tygodnie temu ktoś powiedział, mi że będę w stanie pójść na basen i przepłynąć 20 kilka basenów tylko kraulem, to bym mu nie uwierzył. Wcześniej byłem w stanie ledwo przepłynąć bez zatrzymania 2 baseny – a w sobotę z kolei sprawdzałem ile czasu zajmuje mi przepłynięcie dwóch basenów – na razie jest to około 68 sekund. Nie ma się czym chwalić – zapisuję sobie ten wynik, żeby móc pochwalić się progresem za parę miesięcy.

Ćwiczę pływanie… i powoli myślę, o zmierzeniu się z dystansem olimpijskim triathlonu w przyszłym sezonie (1,5 km pływania, 40 km na rowerze, 10 km biegu). Ale może przedwcześnie? Rower (parę lat temu jeździłem trochę w maratonach rowerowych więc 40 km to nie problem) i bieganie to pikuś… grunt to wyćwiczyć pływanie kraulem!