Dariusz Sidor „Ironman dla każdego” – wrażenia po lekturze

Marzy mi się w przyszłości triathlon. Może nie na dystansie całego Ironmana (3,9 km pływania, 180 km na rowerze, 42 195 m biegu), ale najpierw dystans olimpijski a później może połówka (połówka czy połowa opisane powyżej dystansu w każdej z dyscyplin). Może nie w przyszłym roku (bo póki co planuję przebiec maraton), ale za 2 może 3 lata? Doświadczenie w kolarstwie już mam (parę lat temu startowałem w maratonach MTB), teraz zdobywam doświadczenie w bieganiu… jeszcze tylko trzeba nauczyć się pływać.

Myśląc przyszłościowo o starcie w zawodach triathlonowych już teraz szukałem książki, która pomogłaby mi odpowiedzieć na pytanie: ile czasu trzeba się przygotowywać do takich zawodów, i co trzeba dokładnie zrobić, żeby jednego dnia w czasie zawodów połączyć trzy różne dyscypliny. Wertując różne fora zorientowałem się, że na polskim rynku są 3 najbardziej znane pozycje książkowe poświęcone triathlonowi. Biblia treningu autorstwa Joe Friel, „Mój pierwszy triathlon” Steve’a Trew oraz „Ironman dla każdego” autorstwa Dariusza Sidora, który może niektórym z Was być znany jako autor bloga IM 226. Spośród tych 3 pozycji polscy triathloniści najlepiej oceniają książkę naszego rodzimego autora, stąd taki też był mój wybór.

Książka ceglasta (około 500 stron) jedna czyta się ją błyskawicznie (kiedy pierwszy raz zasiadłem do jej lektury to prawie bez odrywania się przeczytałem 200 stron). Wynika to z dużej ilości różnych tabel i zdjęć. Początek książki to opis projektu IM 2010. Dariusz Sidor w 2007 roku wymyślił projekt IM 2010. Jego celem było przygotowanie jak największej rzeszy polskich przyszłych triathlonowców do startu w zawodach Ironman w 2010 roku. W projekcie mogli wziąć udział wszyscy, udział był bezpłatny. Z tego co opisuje autor część osób dopiero uczyła się pływać od zera.

Kolejna część książki jest poświęcona kwestii stawiania sobie celów treningowych i formułowania planów treningowych. Rzecz wydaje się banalna… przez niektórych uważana jako nie do końca potrzebna, ale tak naprawdę to nie do końca chyba sobie zdajemy sprawę jak ważna.

Następne strony książki to już plany treningowe i opis przygotowań do startu np. na dystansie olimpijskim, później w połówce Ironmana, i wreszcie w całym Ironmanie. Rozdziały te są poprzedzielane dodatkowymi tekstami przydatnymi w kontekście treningu – nt. regeneracji, odżywania, treningu uzupełniającego (siłownia). Ostatnia część książki to już relacje z zawodów (okraszone licznymi zdjęciami).

Tak jak wcześniej pisałem książkę czyta się bardzo szybko. Autor pisze w bardzo ciekawy sposób (podobny styl jak na blogu, z którego nota bene pochodzi część tekstów – nie traktujcie tego w żadnym wypadku jako zarzut) – to nie jest sucha rozprawa naukowa. Umiejscowienie niektórych rozdziałów wydaje mi się trochę chaotyczne… czasami mam wrażenie jakby niektóre teksty były umieszczane dość przypadkowo i w oderwaniu od innych rozdziałów, ale w zasadzie główna struktura organizacji książki jest czytelna.

Zastanawia mnie jakie wrażenia wyciągnęłaby po lekturze osoba, która wcześniej nie biegała, nie pływała ani nie jeździła. Czy dla niej opis mierzenia intensywności treningu byłby zrozumiały? Czy by zrozumiała opis treningów, czy może musiałaby korzystać z dodatkowych informacji z Internetu? Stawiam te pytania, dlatego, że mam wrażenie że książka nie jest przeznaczona zupełnie dla nowicjuszy, którzy nie mieli wcześniej do czynienia ze sportami wytrzymałościowymi. Czy to jednak wada książki? Nie wydaje mi się, bo po książkę w 99% sięgną osoby, które mają doświadczenia w bieganiu/kolarstwie bądź pływaniu. Nikt od tak z dnia na dzień, wcześniej nie biegając bądź nie jeżdżąc na rowerze nie postanawia startować w zawodach triathlonowych.

To, czego brakuje mi w tej książce w kontekście projektu IM 2010 to informacje dotyczące tego ile osób podjęło się uczestnictwa w tym programie, ile dołączyło w międzyczasie, ile odpadło, z jakich powodów rezygnowali, czy osoby które ukończyły Ironmana już na początku przygotowań dobrze rokowały etc.

Ogólnie rzecz biorąc książkę polecam tym wszystkim, którzy myślą w przyszłości o starcie w zawodach triathlonowych. Informacje, których poszukiwałem (jaka objętość i jaki typ treningu jest potrzebny do ukończenia poszczególnych dystansów) – znalazłem w tej pozycji. I o to przede wszystkim chodziło.