Scott Jurek, Steve Friedman „Jedz i biegaj” – recenzja

To już 3 przeczytana przeze mnie w ostatnim czasie książka poświęcona bieganiu, która nie jest jednak opisem metody treningowej, lecz raczej zapisem wspomnień i doświadczeń (2 wcześniejsze to książki Grassa i Murakamiego). I z tych 3 pozycji to właśnie książka Jurka wciągnęła mnie najbardziej.

O Jurku (zastanawiam się jak odmienić jego imię, ale może dla świętego spokoju ograniczę się do nazwiska, które jako ciekawostka, należy wymawiać nie tak jak polskie imię Jurek, ale jako dżurek) pierwszy raz usłyszałem, a właściwie przeczytałem, w książce McDougallaUrodzeni biegacze„. Później na jego nazwisko natrafiłem przy okazji butów trailowych, kiedy to kupiłem Brooksy Cascadia, które były projektowane przy wsparciu właśnie Scotta Jurka. Kolejny raz natrafiłem dopiero przy okazji zapowiedzi książki „Jedz i biegaj„. Ultramaratony to fascynujący temat, bo jako biegacz z krótkim stażem, wyobrażam sobie przebiegnięcie maratonu, tak jak dystanse oscylujące w okolicach 100 km (i więcej) są moim zdaniem przeznaczone dla cyborgów. Książek na temat ultramaratonów specjalnie dużo nie ma… dlatego też „Jedz i biegaj” zamówiłem jeszcze przed polską premierą.

Książkę czyta się bardzo dobrze – zasługa w tym zapewne Steve Friedmana (amerykańskiego dziennikara publikującego m.in w Runners World), którego nazwisko na okładce jest zaznaczone mniejszą czcionką, ale który prawdopodobnie odwalił większość roboty przy tworzeniu tej historii. Styl, stylem ale liczy się też opowieść. Ultramaratony to z pewnością sport nie dla wszystkich – zawsze w takim kontekście pojawia się pytanie co sprawia, że jedni są w stanie biegać ultramaratony a drudzy nie. W przypadku Jurka znaczenie miało z pewnością dzieciństwo – trudno to jednak opisać w dwóch zdaniach, skoro sam Jurek przedstawia je w kilku rozdziałach. Dla niego bieganie początkowo było metodą na utrzymanie formy potrzebnej do biegów narciarskich – z czasem się okazało, że w biegach narciarskich Jurek nie będzie odnosił sukcesów – co innego w biegach długostansowych.

Jedz i biegaj” to opis tzw. American dream – opowieść o człowieku, który z niepozornego chłopaka, dzięki różnym zdarzeniom, które nastąpiły w jego życiu (oraz ludziom, których poznał), a także dzięki jego charakterowi, stał się jednym z najlepszych w historii ultramaratończyków. Bajkowa opowieść (bo traktuje o herosie) a zarazem realistyczna – Jurka jak prawie każdego biegacza spotykają kontuzje, jak większość ludzi musi się troszczyć, żeby zarabiać pieniądze, żeby przeżyć. Nie omijają go też problemy innej natury – rodzinnej – ale tutaj bez szczegółów, bo nie chcę spoilerować.

Książka Jurka prócz jego wspomnień z różnych biegów prezentuje jego filozofię życiową, zwłaszcza filozofię związana z jedzeniem – Jurek jest weganinem (nie spożywa żadnych pokarmów pochodzących od zwierząt). Do swojego stylu życia dochodził powoli – sam przyznaje, że kiedy zaczynał swoją dietę zmieniać w kierunku wegeteriańskiej zdarzało mu się, wpaść do Mcdonalda na McChickena. Nikt nie jest idealny, jak to mawiają :) Jurek stara się pokazać przez swój przykład, że jeśli on ultramaratończyk jest w stanie żyć bez mięsa, i produktów pochodzenia zwierzęcego to dlaczego dla innych miałby to być problem (tutaj nie chcę wchodzić w dyskusję na ile się zgadzam z takim poglądem a na ile nie). Co ważne, Jurek nie stara się na siłę przekonywać swojego czytelnika do jedynego słusznego stylu żywienia – raczej pokazuje jak jemu służy kuchnia wegańska.

Słaby punkt „Jedz i biegaj„? Jak dla mnie to przepisy kulinarne – chyba tylko jeden, czy dwa przepisy oceniłem jako realne do przyrządzenia samemu. W większości w spisie składników znajdują się specyfiki, o które raczej trudno w sklepie spożywczym nawet z szeroką ofertą. Ale to moje wrażenie – ktoś inny może stwierdzić, że przepisy są bardzo ciekawe.

Gorąco polecam lekturę „Jedz i biegaj” – dla każdego biegacza z pewnością będzie fascynująca. Jedyna wada? Za szybko się kończy! ;)

Na koniec podziękowania dla wydawnictwa Galatyka, które przygotowało polskie wydanie książki parę miesięcy po amerykańskiej premierze (która odbyła się w czerwcu 2012). Tak trzymać!

DODANO 19 WRZEŚNIA:

Dziś oficjalna premiera książki. Jako ciekawostka: od jutra na fan page’u książki ruszają konkursy, w których będzie można wygrać egzemplarze „Jedz i biegaj” – próbujcie może Wam się uda.