Książka kucharska dla aktywnych – recenzja

beznazwy Ponad dwa lata temu (o matko jak ten czas szybko płynie) opisywałem na blogu „Wagę startową” Matta Fitzgeralda. Teraz w rękach trzymam kolejną pozycję tego autora – „Książkę kucharską dla aktywnych” z podtytułem „Waga startowa”.

Czym się różnią te dwie pozycje? „Waga startowa” to bardziej generalne podejście do tematyki diety, żywienia i jego wpływu na wyniki startowe. Co prawda zawierała również przepisy na różne potrawy jednak były one głównie dodatkiem do głównego tematu rozważań. W przypadku „Książki kucharskiej…” proporcje są odwrócone: autorzy co prawda formułują ogólne rady dotyczące budowania swojej diety jednak w sposób skrótowy. Esencją książki są przepisy.

To, co mi się od razu spodobało w książce to podział przepisów kulinarnych na te, które może przygotować:

  • sportowiec bez żadnego doświadczenia/zamiłowania do kuchni,
  • osoba z drobnym zapałem do gotowania,
  • pasjonat kuchni, dla którego spędzanie czasu przy gotowaniu to czysta przyjemność

… jednym słowem książka dla każdego niezależnie od zaawansowania w gotowaniu.

„Książka kucharska” zawiera ponad 100 przepisów na śniadania, lunch i obiadokolacje. Każdy z przepisów jest ilustrowany zdjęciem. Każdy zawiera również opis składników odżywczych dostarczanych przed daną potrawę. Przepisy są urozmaicone i wyglądają bardzo zachęcająco. Nie zawierają żadnych egzotycznych składników (vide „Jedz i biegaj” na które pod tym kątem skarżyli się polscy czytelnicy). Chyba najtrudniejszy do zdobycia jest jarmuż, który jest ujęty w kilku przepisach.

Książką powinny być usatysfakcjonowane osoby, które nie jedzą mięsa – naprawdę jest w niej dużo przepisów, w których główną rolę grają soczewica i cieciorka. Przygotowanie potraw z dwóch pierwszych części książki (czyli dla tych bardziej początkujących kucharzy) zazwyczaj nie zajmuje więcej niż 20-30 minut (co ja bardzo doceniam, bo w tej chwili czytam książkę kucharską wegetariańską, w której podawane przepisy zawierają po kilkanaście składników plus wymagają spędzenia w kuchni około godziny). Przepisy dla początkujących są naprawdę łatwe do wykonania i nie powinny nikomu sprawić trudności. W „Książce kucharskiej…” można znaleźć opis przygotowania słonych i wytrawnych potraw jak i słodkich batonów (dla łasuchów też się coś znajdźcie – zdrowe żywienie nie oznacza od razu odstawienie wszystkich słodkości :) ).

Podsumowując krótko: książkę gorąco polecam… zwłaszcza tym, którzy w kuchni stawiają pierwsze kroki! Smacznego :)

Dziękuję wydawnictwu Inne Spacery za udostępnienie egzemplarza książki do recenzji.