Łukasz Grass „Trzy mądre małpy” – recenzja

  Książkę, którą opisuję poniżej skończyłem czytać dosłownie 2 godziny wcześniej, więc jestem z nią na świeżo. Mam po jej lekturze ambiwalentne wrażenia. Z jednej strony czytało ją się z wypiekami na twarzy, z drugiej strony po jej zakończeniu ma się wrażenie rozczarowania i niedosytu.

Skąd to rozczarowanie i niedosyt? Książka jest bardzo krótka (około 160 stron), co sprawia że jej przeczytanie mnie zajęło około 2 godzin. Ledwo co zacząłem ją czytać… a tu koniec. Rozczarowanie bierze się również z tego, iż mam wrażenie, że autor przywykły do skrótowej formy newsów (Łukasz Grass wcześniej był dziennikarzem telewizyjnym, obecnie pracuje w radio TOK FM), w książce zamiast pogłębić pewne opisy, starał się wycisnąć esencję i opisać pewne kwestie możliwie krótko. Czytelnik to rozczarowuje.

Mnie zabrakło pogłębienia opisu kilku tematów. Jak to się np. stało, że autor z dnia na dzień radykalnie odmienił swoje życie? Czy to w ogóle była zmiana z dnia na dzień (tak to wygląda w książce), czy raczej była ona rozwleczona w czasie? Jak autor dokonał tej zmiany? Z jakimi trudnościami potykał się w swoich przygotowaniach? W jaki sposób zdobył wiedzę o diecie, treningu? W jaki sposób wkroczył w środowisko triathlonowców? Jak ze 100 kg „miśka” autor stał się amatorem o całkiem niezłych wynikach? I tak dalej…

Bez tego opowiedziana historia wydaje się być raczej bajką, może źródłem inspiracji… ale sama nie przedkłada przed przeciętnym Kowalskim żadnych rozwiązań, które mogłyby mu pomóc pozmieniać swoje życie…

Ale tak jak wspomniałem już na początku recenzji książkę czyta się z dużym zainteresowaniem. Na pewno niektóre fragmenty pomogą osobom, które już np. biegają, znaleźć wewnętrzną motywację w trudnych momentach, kiedy chociażby zimowa pogoda odstręcza od tego, żeby wyjść na trening. Przeczytać nie mniej jednak warto, bo to jedna z nielicznych tego typu pozycji książkowych poświęcona triathlonowi/bieganiu.

Czy „Trzy mądre małpy” można porównywać z książką Murakamiego (książka Łukasza Grassa jest reklamowana jako polska odpowiedź na Murakamiego)? O tym przy się przekonam jak przeczytam tę drugą pozycję, która nota bene już czeka na mojej półce…