Paula Radcliffe „Sztuka biegania” – recenzja

pr1 Parę tygodni temu ukazała się przygotowana przez wydawnictwo Bukowy Las (to pierwsza z książek o bieganiu tego wydawnictwa, którą kojarzę) „Sztuka biegania” autorstwa jednej z najbardziej znanych biegaczek na świecie. O Pauli Radcliffe słyszeli zapewne nawet początkujący biegacze. Rekord świata kobiet w maratonie (chociaż osiągnięty w czasie zawodów, w których Radcliffe rywalizowała z mężczyznami) i dziwna, mało wydajna technika biegania (charakteryzująca się kiwaniem głowy) to dwa elementy charakterystyczne związane z Paulą Radcliffe.

Kiedy pierwszy raz przeczytałem o „Sztuce biegania” pomyślałem, że będziemy mieli do czynienia z kolejną książką autobiograficzną (typu „14 minut” Alberto Salazara). Okazało się, że „Sztuka biegania” to poradnik. Poradnik przeznaczony do i użyteczny najbardziej dla początkujących biegaczy (chociaż bardziej zaawansowani zawodnicy również mogą się zainteresować rozdziałami z opisem różnych ćwiczeń rozciągających i takich, których zdaniem jest wzmocnienie korpusu).

„Sztuka biegania” zawiera informacje, które przydadzą się każdemu początkującemu biegaczowi: jak zacząć biegać, jak planować swoje cele, jak się odżywiać, jak dobrać buty do biegania, jak się rozciągać po bieganiu. To co mnie się zwłaszcza podobało to cały rozdział poświęcony treningowi mentalnemu – w końcu nie przez przypadek się mówi o „bieganiu głową” :)

Książka jest pełna zdjęć i kolorowych obrazków – wydana naprawdę atrakcyjnie wizualnie i na pewno spodoba się osobom, które nie lubią nadmiaru tekstu ;)

To, co może nieznacznie martwić to błędy merytoryczne, które pojawiają się w książce. Część z nich to kwestia oryginalnego wydania (nie rozumiem jak Radcliffe może doradzać, żeby swój wzrok w czasie biegania kierować paręnaście metrów do przodu… ale w dół (sic!)), część może wynikać z błędów tłumacza (zamiast kadencji mamy tempo, zamiast izotoników napoje energetyzujące). Trochę mnie również irytowała reklama firmy Nike – rozumiem, że to sponsor Pauli Radcliffe, ale jeśli nazwa Nike pojawia się w pierwszych rozdziałach co kilka stron, to chyba coś jest nie tak…

Czy warto przeczytać „Sztukę biegania”? Jeśli zaczynasz swoją przygodę z bieganiem (a więcej biegasz mniej niż 5-6 miesięcy) lektura tej pozycji będzie dla Ciebie na pewno wartościowa. Wiele (choć ogólnych) informacji zebranych na szereg tematów związanych z treningiem biegowym sprawia, że tę pozycję można nazwać kompedium amatorskiego biegacza. Książkę dałem do przeczytania swojej żonie, która planuje na wiosnę zacząć biegać :) Jeśli biegasz trochę dłużej i masz ze sobą lekturę kilku książek o bieganiu (np. Skarżyńskiego, Danielsa, czy jakąś książkę na temat biegania naturalnego), to „Sztuka biegania” będzie siłą rzeczy mniej interesującą pozycją dla Ciebie.

Ja czekam na kolejną książkę autorstwa Pauli Radcliffe, gdzie więcej miejsca poświęci swojej karierze sportowej, swojemu treningowi i zawodach, w których brała udział. Jestem pewien, że prędzej czy później taka książka powstanie :)