Bieganie podczas mrozów – jak się ubrać?

Za oknem wreszcie zrobiło się trochę cieplej (zabawnie to brzmi kiedy temperatura i tak jest bliska minus 10 stopniom Celsjusza).  W czasie zimy nieustannie powraca pytanie: jak tu się ubrać, żeby było ciepło (ale nie za ciepło). Różni biegacze opisują swoje zestawy ubraniowe. Najważniejsze pytanie wydaje się być następujące: czy na mrozy tego typu jak obecnie (minus 10-15 stopni Celsjusza) konieczne jest kupno specjalnego ubioru (rozumianego jako kurtka do biegania tylko na zimę, buty do biegania tylko na zimę)?

Moim zdaniem, o ile nie planujemy długich wybiegań, odpowiedź brzmi: NIE.

Mój ubiór z wczorajszego biegania: buty (które służą normalnie do biegania również w innych porach roku) plus skarpetki (skarpetki dłuższe niż standardowe skarpetki do biegania kończące się ponad piętą), 2 pary legginsów (wcześniej próbowałem biegać w jednej parze, i dodatkowo zakładać krótkie spodenki – to rozwiązanie jednak nie zdało egzaminu), górna część ciała chroniona przez 4 warstwy: koszulka techniczna, cienka bluza do biegania, bluza narciarska (dość ciepła), kurtka do biegania z kapturem (kurtka przeznaczona raczej na jesień niż na zimę – nie za gruba). Do tego obowiązkowe rękawiczki, buff pod szyję oraz czapka.

Ponad 40 minut na dworze w temperaturze mniej więcej minus 10 stopni i żadnych problemów z zimnem (mimo braku butów z goreteksu, specjalnych legginsów na zimę, czy kurtki do biegania w czasie zimy).

Największy problem z bieganiem w czasie zimy miałem mniej więcej 2 tygodnie temu, kiedy już spadł śnieg, ale temperatura w czasie dnia była na plusie. Wtedy notorycznie zdarzały mi się sytuacje kiedy w czasie biegania trafiałem nagle na śnieżną breję, a roztapiający śnieg wsypywał się do butów. Gdy jeszcze do tego nieuważnie wbiegnie się w jakąś kałużę to powódź w butach gwarantowana.