Bieganie rano – jak się do tego zabrać?

Na forach internetowych poświęconych bieganiu często się pojawia temat typu: „kiedy biegać – rano czy wieczorem?”. Każda z tych pór ma swoje zalety i wady. Nie chcę jednak roztrząsać tego tematu. W tym poście chciałbym dać kilka rad początkującym biegaczom, którzy chcieliby zacząć biegać o poranku. Nie jest to łatwa sprawa… ale nie jest też aż tak trudno jak się może na początku wydawać.

1) Kładź się wcześniej spać! Jeśli zamierzasz zaczynać swój dzień godzinę wcześniej musisz tak samo kończyć poprzedni dzień o tę jedną godzinę wcześniej. Nie ma cudownych sposobów – jeśli będziesz wstawać o 6 rano, bez zmiany godziny o której zasypiasz, co najwyżej narazisz się na chroniczne zmęczenie. Kiedy zaczynasz kłaść się do łóżka o 22:30 nagle odkrywasz, że wstawanie o 6 rano nie jest specjalnym wyczynem.

2) O porannej przebieżce decyduj dzień wcześniej. W momencie kiedy rano się budzisz najprawdopodobniej Twój organizm będzie miał kilkadziesiąt różnych argumentów za tym, żeby jednak zostać w łóżku i pospać tę godzinę dłużej. Nie daj się wewnętrznemu leniowi! Aby to zrobić ustal ze sobą wewnętrznie, że decyzja o tym czy wychodzisz na poranne bieganie jest podejmowana dzień wcześniej i w momencie kiedy wstajesz nie masz możliwości jej zmiany. Jeśli zarwałeś noc oglądając film do późna/późno wracasz z imprezy to od razu się nastaw, że możesz mieć problemy z porannym wstaniem. W związku z tym może od razu warto zrezygnować z porannego biegania?

3) Przygotuj dzień wcześniej ubranie i akcesoria do biegania. Kiedy przygotowujesz spodenki, koszulkę i buty na kolejne wyjście biegowe poniekąd się zobowiązujesz wewnętrznie, że kolejnego dnia rana wyjdziesz pobiegać. Rano, kiedy leżysz w łóżku i wahasz się czy wyjść przypomnij sobie uczucie, kiedy poprzedniego wieczoru byłeś zmotywowany na poranną przebieżkę.

Udało się nam wstać z łóżka – co dalej?

4) Po wstaniu z łóżka koniecznie się czegoś napij. Nasze organizmy po przespanej nocy są trochę odwodnione i potrzebują uzupełnienia płynów. Nie oznacza to jednak, żeby z miejsca wypić 0,5 l – to tylko spowoduje, że poczujemy się ociężali.

5) Jeść czy nie jeść? Nie ma prostej odpowiedzi na to pytanie. Część osób sobie nie wyobraża wyjścia pobiegać bez zjedzenia śniadania, inni z kolei nie wyobrażają sobie wyjść na poranną przebieżkę jedząc wcześniej cokolwiek. Musisz sam spróbować, które rozwiązanie jest dla Ciebie lepsze (jest jeszcze 3 opcja preferowana przez większość osób: mała przekąska typu mała kanapeczka, wafel ryżowy, banan). Ja osobiście preferuję raczej biegać na czczo, z drugiej strony warto zaznaczyć, że moje poranne wybiegania zazwyczaj wynoszą około 5 km. W momencie gdybym biegał większe dystanse pewnie musiałbym się zastanowić nad swoim wyborem.

6) Nie szarżuj rano! Po pierwsze musimy pamiętać, że po nocy w łóżku jesteśmy raczej spięci, nasze mięśnie dopiero co odpoczywały, dlatego nie przesadzajmy z ich porannym męczeniem. Dajmy im odpowiedni czas, żeby się rozgrzały i były gotowe do pracy. Podobnie nie polecam rano biegów w 2 i 3 zakresie tętna – moje doświadczenia są takie, że poranne biegi z wysokim tętnem mogą w efekcie skończyć się bólem głowy i gorszym samopoczucie w ciągu dnia (zamiast obiecywanego przez wielu biegaczy dodatkowego zastrzyku energii).

A jakie są Wasze rady dla biegających rano?