Jak w ostatnim momencie nie zepsuć długich przygotowań?

550016866_3c051ef9b7Za Tobą kilka miesięcy przygotowań do biegu na 10 km/półmaratonu/maratonu, a może nawet ultra maratonu. Trenowałeś sumiennie. Forma stale rosła. Już lada dzień Twój debiut na nowym dystansie. Zżera Cię stres… więc cały czas tylko myślisz: co zrobić, żeby jeszcze w ostatniej chwili polepszyć swój potencjalny wynik? Jak poprawić formę w 3 dni przed zawodami? I zaczynasz kombinować…

PRZESTAŃ!

W tym momencie (na parę dni przed zawodami) trudno, żebyś nagle polepszył formę. Za to bardzo łatwo coś „schrzanić”. Możliwości naprawdę cała masa…

Jak w ostatnim momencie przed biegiem zepsuć sobie start?

1) W ostatnim tygodniu przed zawodami zwiększ kilometraż. W końcu to ostatni moment, żeby polepszyć swoją formę.

2) Na 2 dni przed zawodami zrób ciężki trening – zobacz jakie jest tempo maksymalne, którym może pobiec przez kilka kilometrów.

3) Wszędzie piszą, że podczas biegu trzeba się odżywiać za pomocą żeli. Nie używałeś ich na treningach? Co tam! Na Expo kup sobie kilka żeli i batonów energetycznych. W końcu bez nich nie wykręcisz dobrego wyniku, co nie?

4) Półmaraton w niedzielę? No to może w piątek korzystając z tego, że jest wolny dzień – bez treningu – umów się na jakiejś wyjście na miasto ze znajomymi. Przyjaciele już dawno z Tobą nie imprezowali – musisz dbać również o kontakty ludzkie… bo w życiu liczy się nie tylko bieganie.

5) A może by tak pobiec w nowych butach? Właśnie firma X wypuściła na rynek model „Akselerator”, który ponoć poprawia tempo biegu o 7,458%. Widzisz te buty na Expo przed zawodami…. no chyba nie stracisz szansy i nie pobiegniesz maratonu w swoich dotychczasowych butach treningowych?

6) Bieganie to nie tylko trening… ale i dieta. Dieta, która wymaga wyrzeczeń. Ale przecież tuż przed zawodami nie ma się przejmować liczbą kalorii? A więc na dzień przed startem odwiedź wreszcie tę nową knajpkę z kuchnią egzotyczną. Zrób coś fajnego, nowego – zjedz po raz pierwszy w życiu jakiś egzotyczny specjał. Przecież na pewno Ci nie zaszkodzi, czyż nie?

7) Okazało, się że tegoroczny Półmaraton Warszawski startuje nie z rejonów Stadionu Narodowego… ale z centrum Warszawy. A do centrum: wiadomo z przyzwyczajenia jedziemy samochodem nie? Niby na biegu ma być kilkanaście tysięcy osób… ale na pewno jakieś miejsce parkingowe upolujemy, nie? A, że w centrum Warszawy znamy jak swoją kieszeń to zdążymy na start jak wyjdziemy z domu na 45 minut przed biegiem.

Dzień później:

„aaaaaaa co to za blokady? Panie policjancie ja na maraton jadę! Proszę mnie puścić! Bardzo proszę bo inaczej się spóźnię!”

8) Pamiętaj - no pain, no gain – planowałeś pobiec półmaraton w 1:50… ale widzisz, że w grupie na 1:45 ustawiają się osoby, które wyglądają jakby biegały znacznie krócej od Ciebie… chcesz być gorszy od nich? Zmień w ostatnim momencie swoje plany startowe i ustaw się w grupie na 1:40!

Pamiętaj: jeśli zastosowałeś się sumiennie do co najmniej 3 z powyższych rad to nie masz co się martwić o swój start – masz jak w banku, że na mecie będziesz rozczarowany.

Tym osobom, którą chcą również przeczytać „co należy zrobić na dzień przed półmaratonem” polecam starszy post: Na dzień przed półmaratonem – ostatnie rady.

Photo Credit: CRASH:candy via Compfight cc