North Face Neck Gaiter – czyli coś na szyję na zimowe biegi

Kiedy szukałem w zeszłym roku odzieży do biegania w zimę z większością rzeczy nie miałem problemów. Buty? W ofercie sklepów jest dużo butów ściśle przeznaczonych do biegania zimą. Spodnie? To samo – zresztą zimę biegałem w spodniach przeznaczonych do biegania w czasie jesieni. Kurtka, bluza – to wszystko też nie problem. Różni producenci oferują czapki, rękawiczki specjalnie dla biegaczy. Problem jest tylko ze znalezieniem czegoś… co będzie chronić naszą szyję. Jakoś w tym segmencie wybór jest naprawdę ograniczony. W zeszłym roku zdecydowałem się na buffa. Z jednej strony byłem z niego całkiem zadowolony, bo jest on na tyle cienki że nie powoduje pocenia się w okolicach szyji. Z drugiej strony na największe mrozy jest trochę zbyt cienki.

W tym roku wypatrzyłem w jednej z gazet biegowych polar pod szyję firmy North Face (zwany neck gaiter). Cena w miarę przyzwoita: 69 PLN (przyzwoita zwłaszcza jak na horrendalne ceny innych wyrobów marki North Face). Materiał, z którego wykonano tę opaskę jest przyjemny w użyciu. Rozmiar opaski jest tylko jeden… ale można go regulować (regulacja działa w porządku, nie ma problemów typu poluźniania się opaski w czasie biegu). Wrażenia z biegania? Opaska staje się przydatna w momencie kiedy temperatura spada poniżej 5 stopni (aktualizacja: na podstawie kilku dodatkowych biegów stwierdziłem, że jednak warto poczekać aż temperatura spadnie poniżej 0 stopni) Celsjusza. Powyżej tej temperatury jest w niej zdecydowanie za gorąco i szyja zaczyna się pocić. Opaska w czasie biegania leży stabilnie na szyji. Materiał (polar) nie powodował póki co u mnie żadnych obtarć (choć nie testowałem jeszcze neck gaitera przy dłuższych wybieganiach). Ogólnie rzecz biorąc jestem zadowolony z zakupu :) Polecam!

(zdjęcie z początku postu pochodzi z serwisu 8a.pl w którym możecie zakupić North Face Neck Gaiter)