Podsumowanie 1/7 przygotowań do maratonu

Minęły właśnie 4 tygodnie odkąd rozpocząłem swoje przygotowania do maratonu. W tym czasie pokonałem 91 km (co jest moim największym miesięcznym kilometrażem w mojej dotychczasowej przygodzie z bieganiem) w czasie 9 godzin i 18 minut. Zgodnie z planem w każdym z tygodni odbyłem po 3 treningi biegowe. Dodatkowo w czasie tych 4 tygodni wykonałem jeszcze 7 innych jednostek treningowych: 5 razy byłem na basen, 2 razy byłem na siłowni.

Obciążenie treningowe zostało wykonane mniej więcej w 90%. W pierwszym tygodniu w niedzielę, kiedy miałem mieć 45 minutowe wybieganie byłem na zawodach Biegnij Warszawo, w czasie których pokonałem 10 km w 49 minut, więc w tym przypadku obciążenie było większe niż zakładane. W trzecim tygodniu w weekend nie udało mi się zrobić długiego wybiegania (90 minut) – skończyło się na 45 minutach biegu (w tym 5 km bardzo szybko w czasie Biegu Sąsiadów). W czwartym tygodniu trochę zluzowałem z drugim i trzecim treningiem (najpierw zamiast 45 minut było 30 minut biegania, w weekend zamiast 90 minut biegania było 60 minut). Zluzowałem dlatego, że po poniedziałkowym biegu czułem napięcie i lekki ból w prawej stopie (co wydaje się, że już przeszło).

Mam ambiwalentne odczucia odnośnie realizacji treningu… trochę mnie martwi, to że z 3 wybiegań po 90 minut zaliczyłem regulaminowo tylko jedno. Z drugiej strony biegałem regularnie, a na czwartkowych treningach z 12tri.pl (byłem na 3 takich treningach) trenowałem z dość dużym obciążeniem. Zwiększyłem też dość szybko kilometraż (we wrześniu wynosił on 40 kilka kilometrów, więc skok o ponad 100%)… więc może nawet wypadało lekko odpuścić kilometraż (w końcu to tak naprawdę początek przygotowań, istotniejsze będą kolejne miesiące w kontekście zbudowania formy – na razie najważniejsze jest to, żeby biegać bez kontuzji).

Zadowolony jestem z liczby treningów pozabiegowych. Średnio w tygodniu prawie 2 razy byłem na basenie/siłowni (w moim planiem zakładam, że średnio tygodniowo będę raz odwiedział basen lub siłownię).

Tak jak wcześniej pisałem zmieniłem trochę swój plan gdyż zamiast zakładanej objętości czwartkowej, w czwartki realizuję treningi z 12tri.pl. Biorąc pod uwagę intensywność zajęć, raczej przewyższają one to co było w założonym planie (poprzez stosowanie silniejszych bodźców takich jak np. podbiegi, interwały tempowe).

Jeśli chodzi o moją wagę to utrzymuje się ona mniej więcej na tym samym poziomie. Na początku pierwszego tygodnia wynosiła 80.0 kg, po czterech tygodniach (dzisiaj) wynosi 80.6 kg.

Generalnie rzecz ujmując jestem zadowolony z pierwszych 4 tygodni realizacji planu treningowe. Co najważniejsze nie złapałem żadnej kontuzji. Biegania jest w sam raz – nie muszę się męczyć wychodząc na kolejny trening. Dodatkowe treningi: pływanie i siłownię realizuję zgodnie z planem (a nawet ponad to co jest w planie). Nie czuję przemęczenia związanego ze zwiększeniem kilometrażu. W skrócie: jest dobrze :)

A jak wypadł Wam biegowy październik?