Biegnij Warszawo 2013 – zapowiedź

bwJeszcze 3 dni do tegorocznej imprezy Biegnij Warszawo. Imprezy budzącej skrajne emocje wśród biegaczy – od ekscytacji (która sprawia, że w tegorocznej edycji weźmie udział około 15 000 osób) do narzekań na komercjalizację biegu (już w zeszłym roku zaczęły się narzekania, że pakiet startowy jest coraz droższy). Narzekania narzekaniami ale tak jak pisałem zresztą już w zeszłym roku w Biegnij Warszawo jest coś szczególnego – jest to bieg, który łączy biegających wyjadaczy z totalnie początkującymi truchtającymi nowicjuszami. W niedzielę pewnie nie raz padnie hasło „w tym biegu każdy jest zwycięzcą” – i tak właśnie jest. Dla wielu osób, dla których wcześniej przebiegnięcie (czy przetruchtanie) 10 km wydawało się nierealne ten dzień będzie magiczny, bo niesione energią tłumu wpadając na metę będą się czuły wyjątkowo. I to uczucie sprawi, że część z nich wkręci się w bieganie na dobre.

Dla mnie udział w Biegnij Warszawo też ma pewien szczególny charakter… bo jest to impreza w której od momentu kiedy zacząłem biegać (2011) – biorę regularny udział. To w sumie dopiero 3 edycja (dopiero, bo bardziej doświadczeni biegacze wspominają starty np. sprzed 7 lat), a mam wrażenie jakbym biegał w Biegnij Warszawo już od wielu lat :) Po pierwszym starcie (2011) czułem rozczarowanie – bo pobiegłem wtedy niewiele lepiej niż w moim debiutanckim starcie po kilku tygodniach biegania – a wszystko to za sprawą braku doświadczenia w biegach masowych (kiepska pozycja na starcie sprawiła, że przez większość czasu przebijałem się naprzód – a wyprzedzanie związane z rwaniem tempa pochłania dużej energii, której brakowało na końcowych kilometrach). Drugi start (2012, czyli zeszłoroczna edycja) to z kolei miłe zaskoczenie bo udało, mi się przełamać barierę 50 minut na 10 km (prawie o minutę). Zaskoczenie, bo ten wynik osiągnąłem po okresie roztrenowania (we wrześniu przebiegłem całe… 41 km, w średnim tempie 06:25 min/km ale pozytywny wpływ na moją formę mógł mieć kilku dniowy wyjazd w góry).

Do tegorocznego startu podchodzę z ostrożnością… z jednej strony strony podchodzę do niego jako bardziej doświadczony biegacz (z poprawioną w międzyczasie życiówką na 47:33, z przebiegniętym maratonem), z lepiej przepracowanym wrześniem (78 km w średnim tempie 05:40 min/km – to przy okazji od momentu kiedy biegam najszybciej biegany miesiąc), ale… trudno wskazać jakieś „ale”, nie mniej jednak moja forma jest zagadką dla mnie. Pozytywne nastawienie jest najważniejsze, dlatego chyba od dziś muszę zacząć atakować mój mózg pozytywnym przekazem :)

Kto z Was wybiera się na Biegnij Warszawo?